Zdrowe ciało to zdrowy symbiont. Recenzja książki Venom tom 1: Recenzja komiksu

Marvel Fresh to nowa seria, w której publikowane są historie o naszych ulubionych bohaterach. Jest to świetny moment na rozpoczęcie przygody z komiksami i wkręcenie się w Marvela. Dostajemy pierwszy tom każdego tytułu, dzięki czemu od początku możemy wybrać, na jaki los mamy ochotę. Ponieważ na tę pozycję czekałem od jakiegoś czasu, Venom autorstwa Donny'egoCatesa był nią dla mnie. Jest to początek opowieści o symbiontach. Nie zapominajmy o faktach. Zamiast tego skupmy się na tym początku, który wypadł naprawdę dobrze.

Odwiedź: spokeo.pl

Te głosy nie są prawdziwe.

Venoma chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Dwa słowa wyjaśnienia dla tych, którzy nie mieli styczności z tą obcą formą życia. Jest to symbiont, który przybył z innej planety i szuka żywiciela. Oznacza to, że może współistnieć z jednym organizmem. W ciągu swojego życia miał wielu żywicieli. Spider-Man, Eddie Brock i Flash Thompson byli najbardziej znanymi żywicielami, ale było wielu innych na przestrzeni lat. Donny Cates wybrał Eddiego Brocka jako najbardziej znanego towarzysza Venoma do swojej historii. Jest to ogromny plus dla fanów klasycznego Venoma.

Twórca komiksu nie poprzestał na redefinicji dobrze znanych postaci. Poszedł o krok dalej, wprowadzając nowe postacie, które od samego początku będą odgrywać ważne role. Cates powoli pokazuje nam coraz więcej ze swojej wizji i powoli odsłania nowe elementy. Widoczne są pomysły scenarzysty, a całość czyta się szybko i przyjemnie. Lektura dostarcza wiele przyjemności i emocji. Z każdą stroną wciągamy się w tę historię i nie możemy się jej oprzeć.

Jest to cenna lekcja historii.

Zostajemy przeprowadzeni przez początki gatunku symbiontów. Poznajemy ich funkcje i dowiadujemy się, kto nimi kieruje. Niesamowity jest widok stworzonego ich króla. Jest wyrazisty, ma motywy, potrafi narozrabiać i nie stroni.
Z drugiej strony, dowiadujemy się więcej o życiu osobistym Eddiego Brocka. Dowiadujemy się więcej o relacjach jego ojca i odkrywamy więcej o jego przeszłości. Wreszcie rozumiemy, co łączy go z Venomem. Jesteśmy zachwyceni tą historią, ponieważ stanowi ona solidne tło dla kolejnych wydarzeń.

Projekt został zrealizowany przez trzech rysowników, co widać po różnicach w stylach graficznych pomiędzy zeszytami. Mnie najbardziej przypadły do gustu komiksy Ryana Stegmana (1-6, 9-11 i 7-8). Są one przepełnione różnymi odcieniami czerwieni i czerni, co tworzy niepowtarzalny klimat. Ich dodatkową zaletą jest to, że są dynamiczne i zawierają odrobinę brutalności. Venom jest dobrą propozycją dla starszych czytelników, mimo że krew leje się w sposób karykaturalny.

Panele 11-12 Joshuy Cassara były dla mnie zbyt statyczne i ponure. Cienko też naszkicował kontury postaci, przez co jego część straciła nieco komiksowego uroku. Możecie robić, co chcecie. Te ekspresyjne rysunki z mocnymi kolorami i grubymi liniami są moimi ulubionymi.

Venom tom 1 - czy warto przeczytać?

Venom tom 1 autorstwa Donny'ego Catesa to solidna historia, która wprowadza więcej intrygi. Pojawiają się w niej nowe postaci, powracają znane twarze, a wszystko to opakowane jest w wartką akcję. Choć grafika nie jest zbyt imponująca, nie jest też oryginalna. Jednak dla fanów współczesnej kinematografii będzie to przyjemna lektura.
Polecam śledzić tę serię od początku, gdyż z czasem rozrośnie się ona do sagi, w ramach której zobaczymy takie tytuły jak Absolute Carnage czy King In Black. To wszystko wydarzy się w swoim czasie, ale będzie to kilka lat później, bo jesteśmy daleko w tyle za rynkiem zachodnim.
Jesteśmy wdzięczni, że dotrwaliście do końca! Jeśli podobał Ci się ten tekst, podziel się nim z innymi, aby więcej osób mogło go zobaczyć.

Zobacz także: https://spokeo.pl/film