Koniec pracowitości

Zajęty. Każdy jest zajęty. Wszyscy jesteśmy bardzo zajęci. Przejdź się po podłodze w swojej firmie, a to słowo jest wymieniane z zapałem. Ludzie mówią z podziwem i szacunkiem o tym, jak bardzo ktoś jest "zajęty". Jest to znak rozpoznawczy. Pracownicy klikają w kółko, gonią się od spotkania do spotkania, stawiając sobie wiele wymagań dotyczących ich czasu i energii. Tak, rzeczywiście jesteśmy bardzo zajęci.

Ale czy jesteśmy produktywni? Ponieważ słowa "zajęty" i "produktywny" mogą - i często tak jest - wzajemnie się wykluczać.

Według niedawno przeprowadzonego badania 40% pracowników w USA twierdzi, że są wypaleni. Nie jest to niespodzianką z uwagi na opis, który właśnie przedstawiłem powyżej. Niedawny artykuł w Fast Company przywołuje tę statystykę wraz z wezwaniem do unikania pracy w pośpiechu i niekończących się projektów i zadań poprzez wyjaśnienie ich znaczenia. Zadawanie pytań takich jak "Czy to zadanie jest ważne dla moich klientów i obowiązków?" i "Czy ktoś zauważy, jeśli przestanę robić to zadanie?" to genialne strategie dla jednostki osadzone w tekście. To mądra praca i polecam jej lekturę.

Myślę jednak, że należy przeprowadzić szerszą rozmowę. Ponieważ należy zająć się starym korporacyjnym znaczeniem tego, że ludzie wyglądają na zajętych, a nie faktyczną produktywnością, zwłaszcza gdy nadmiar czasu i szczegółów odbija się na produktywności i rentowności.

Jako osoba od dziesięcioleci pracująca w dziale kadr, jedną z najtrudniejszych rozmów, jakie musiałem przeprowadzić z niektórymi menedżerami, była rozmowa na temat usprawniania procesów. Nic tak nie pogrąża ludzi w niepotrzebnych czynnościach, jak niekończące się spotkania, nadmiar papierkowej roboty, niezliczone e-maile i obowiązkowe konferencje twarzą w twarz, które przynoszą niewiele więcej niż powód do Happy Hour. Im więcej kroków dodajesz, im więcej razy musisz dotknąć tematu, im więcej punktów dotyku i rozmów, które upoważniają do tematu, tym bardziej zabijasz kreatywność, bagno pracowników w bezcelowej działalności, która nie ma końca i nie ma związku z prawdziwym zyskiem, i nieuchronnie wypalić swoje zasoby do punktu, w którym albo odejść lub sprawdzić się psychicznie.

Wszystko to jest, aby powiedzieć, że niepotrzebny proces jest zabijanie zysków. Widziałem to wiele razy. Jest to jeden z powodów, dla których zostałem konsultantem i jest to jedna z największych zmian, jakie mogę wprowadzić dla każdego klienta: nie chodzi o model, w którym pracujesz, chodzi o sposób myślenia. Pomyśl o prostej drodze do zysku, a zysk pojawi się szybciej. Twoi pracownicy będą mieli mniej papierkowej roboty, mniej spotkań, wirtualne systemy pracy, które pozwalają na życie osobiste, oraz harmonogram pracy, który zapobiega wypaleniu zawodowemu. Czują się wzmocnieni, kreatywni i pełni energii. To prosta droga do zyskowności. To jest to, czego chcesz.

Drogą do zwycięstwa nie jest ciągła walka o zero skrzynki odbiorczej, ale o zero listy zadań. Mniej punktów styku i spotkań równa się szybszym pracownikom, którzy wykonują zadania szybko, łatwo i z miejscem na kreatywność. Wszyscy wygrywają, nikt się nie spala.

W mojej nadchodzącej książce i w rozmowach z moimi obecnymi klientami dużo mówię o kluczach do zdolności korporacyjnych, czyli o zwinności firmy w osiąganiu jej celów. Jednym z największych zabójców potencjału korporacyjnego jest zajętość i najwyższy czas, aby się jej pozbyć. Jest to jedna z wielu kwestii, do których omówienia posiadam wyjątkowe kwalifikacje, szczególnie jeśli chodzi o zwiększenie zysków firmy i zmniejszenie niezadowolenia pracowników. Skontaktuj się ze mną już dziś i wprowadźmy zmiany w Twojej organizacji już dziś.

Pobierz białą księgę i zobacz, jak możesz stworzyć zintegrowane, angażujące doświadczenie pracowników za pomocą analityki personalnej!

Zdjęcie na licencji Depositphotos.com