Dlaczego wszystko jest takie drogie?


W XXI wieku zaszło wiele zmian. Jedną z nich jest całkowite oddzielenie rynków finansowych od realnej gospodarki. Choć ma to swoje pozytywne strony, większość ludzi widziała kryzysy finansowe z 2008 i 2001 roku tylko w telewizji i nie odczuła ich skutków na własnej skórze. Co ciekawe, mimo że realna gospodarka cierpiała z powodu pandemii, giełdy biły kolejne rekordy. Wciąż istniał jeden most, który łączył te dwie strefy. Ku przerażeniu wszystkich, inflacja wciąż jest negatywną konsekwencją rozpusty graczy rynkowych. Jest to konsekwencja, która dotyka nas wszystkich.

Głos ludu

Te dwa równoległe światy przez kolejny rok zdominowane były przez wspólny temat, choć tu i ówdzie nazywany nieco inaczej. Choć hasła o koszcie pieniądza są wśród tłumu powszechne, nie sposób ich nie zauważyć. Wydaje się, że grzech ten popełniła zarówno klasa polityczna, jak i finansiści. Przez długi czas panował dysonans, gdy oficjalne wskaźniki nie odzwierciedlały odczuć społeczeństwa. Warto przyjrzeć się źródłom dwugłosu. Wynika ono z pewnej próby agregacji przez bank centralny i ośrodki statystyczne. Inflacja, którą definiuje się jako średni wzrost cen w gospodarce, jest w pewnym sensie bezdusznym miernikiem. Choć przeciętny Kowalski ma być reprezentatywny dla nas wszystkich, to w naturze prawdopodobnie nie istnieje. Należy pamiętać, że przeciętny Smith jest narzędziem wykorzystywanym przez bankierów centralnych i ma pewne nieoczywiste implikacje.

Skąd się wzięła ta inflacja cenowa?

Ważne jest, aby zrozumieć, skąd się wzięła inflacja. Przez rok słuchania NBP stało się jasne, że inflacja ma swoje korzenie w czynnikach zewnętrznych. Czynniki te są niezależne od bankowości centralnej, głównie cena ropy naftowej. Wiadomo, że świat jest uzależniony od czarnego złota. Nie tylko ceny paliw na stacjach benzynowych będą rosły, jeśli benzyna będzie drożała. Rosną również koszty transportu, co ma wpływ na prawie każdy produkt w naszej (i zewnętrznej) gospodarce. Ropa naftowa może być również wykorzystywana jako substytut źródeł energii, co w pewnym stopniu wpłynie na ich koszty. Możliwe jest sprowadzenie inflacji do prostej pochodnej globalnej ceny czarnego złota. Jest to sztuczka, którą każdy chce wykorzystać, aby zrzucić winę za wzrost cen. Nie jest to jedyna przyczyna obecnego stanu rzeczy. Winne są tzw. rynki, największe banki centralne, nasz rodzimy NBP, wybrane rządy i my, wyborcy. Nie jest to ulubione zajęcie wszystkich.

Pieniądz jest towarem

Każde dobro, które jest produkowane w naszej gospodarce, musi spełniać pewne prawa, takie jak podaż i popyt. Pieniądze nie różnią się pod tym względem od żadnego innego ludzkiego wytworu. Podobnie jak w przypadku czekolady, SUV-ów i usług fryzjerskich, im więcej jest pieniędzy, tym mniejszą mają wartość. W ostatnim czasie świat zrobił wiele, aby zalać gospodarki nieubłaganym strumieniem pieniędzy. Banki centralne robiły to w tradycyjny sposób, podnosząc stopy procentowe do absurdalnie niskich poziomów. Jakiekolwiek oszczędzanie było pozbawione sensu, a wszystkie pieniądze zostały wypchnięte na rynek. Poziom zadłużenia wzrósł do niebotycznych rozmiarów dzięki niemal zerowemu (a często ujemnemu!) kosztowi kredytu. Banki centralne poszły jeszcze dalej i zalały rynki nowymi pieniędzmi poprzez programy QE. Ale każdy, kto zrzuca winę za inflację na banki centralne, jest w błędzie. Redystrybucja poprzez programy społeczne, takie jak dochód podstawowy czy polskie 500+, również może przekładać się na ilość pieniądza w obiegu. Inflacja jest naturalnym skutkiem światowej obsesji na punkcie nadpłynności.

Myślisz o wymianie oszczędności na inną walutę? Sprawdź kantor Stare Babice

Nie truć, ale znaleźć lekarstwo

Zidentyfikowanie przyczyn obecnej sytuacji nie powinno być trudne. Wiemy, że głównymi czynnikami stojącymi za obecnym wzrostem cen są ropa naftowa, banki centralne i rządy. Możemy zignorować klasę polityczną, rządy są tam dla (naszych) pieniędzy. Nie jest możliwe, aby to zmienić. Możemy jedynie mieć nadzieję na polityków, którzy będą bardziej rozważni. Mamy nieco więcej narzędzi, aby przeciwstawić się wzrostowi na rynku ropy. Nie musimy być jednak naiwni, by wierzyć w efekt bazy, że skoro teraz jest drogo, to później będzie taniej.

Wracamy tu do działań banków centralnych, które de facto zostały powołane do ochrony wartości pieniądza. Wzrost cen surowców i ropy jest częściowo spowodowany programami luzowania ilościowego. Programy te znajdują się w portfelach niemal wszystkich BC na całym świecie. Jednak poleganie na dolarach, euro czy funtach w celu finansowania swojej działalności jest ryzykownym posunięciem, zwłaszcza biorąc pod uwagę paniczne reakcje inwestorów na te pogłoski. Jest oczywiste, że w tym krytycznym momencie gospodarka będzie potrzebowała sprawnie działającego rynku pieniężnego. Groźba krachu finansowego opóźni globalny wzrost PKB.

Stopy procentowe są najlepszym narzędziem do walki z inflacją. Mechanizm, za pomocą którego stopy procentowe wpływają na wartość pieniądza, jest najbardziej znany w historii. Prezes Glapiński, szef Narodowego Banku Polskiego, od dawna bronił tego poglądu. Przez wiele miesięcy powtarzał, że nie czas na podwyżki stóp procentowych. Nasza RPP ostatecznie zdecydowała się na podwyżkę kosztu pieniądza pod presją odczytów inflacji, poprzedniego członka RPP oraz, chyba w największym stopniu ze wszystkich, premiera. Swoje oczekiwania bardzo jasno przedstawił na posiedzeniu NBP. W tę tendencję wpisały się również inne kraje naszego regionu, na czele z Węgrami i Czechami. Jest tylko kwestią czasu, kiedy za tym trendem pójdą najwięksi globalni gracze.

Czas na działanie!

Inflacja dotyka nas wszystkich. Jest to podatek, który nakładany jest na wszystkich od góry. Świat, w którym żyjemy jest tak zadłużony, że utrata wartości pieniądza wydaje się być najlepszym sposobem na wyjście z niego. Ważne jest, aby pamiętać, że inflacja nie jest drogą na skróty i może być niebezpieczna. Tego właśnie doświadcza obecnie Wenezuela, ale jest wiele innych krajów, które w tym czy innym czasie zostały dotknięte inflacją. Trzycyfrowe odczyty nie wystarczą, aby zakończyć lata względnego dobrobytu. Odczyt na poziomie 5,8% jest wystarczający.

Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na https://starebabice.info.